Katarzyna Bujakiewicz: „Zo” była silnym typem kobiety

– Zagranie osoby z krwi i kości, a przede wszystkim z pięknym wnętrzem, jest zawsze dużym wyzwaniem – mówi Katarzyna Bujakiewicz, wcielająca się w postać gen. Elżbiety Zawackiej w teaserze filmu „Emisariuszka. Elżbieta Zawacka Zo” w reżyserii Bartłomieja Żmudy.

Widzi pani swoje podobieństwo do gen. Elżbiety Zawackiej?

Powiem szczerze, że tak. Jak padła pierwsza propozycja, abym to ja wcieliła się w postać generał, wszyscy z niedowierzaniem chwycili się za głowy. Jak zobaczyła mnie bez makijażu na planie filmowym Katarzyna Minczykowska, autorka jej biografii, współpracująca z Fundacją Gen. Elżbiety Zawackiej, usłyszałam: „O Jezu! Reżyser miał rację. Jest podobna”.

Podobieństwo to oddane zostać musiało także w kreacji postaci. Jak się pani przygotowywała do roli?

„Zo” była harda, była bardzo silnym typem kobiety. Bardzo kochała Polskę i o nią walczyła. Kraj swój traktowała jak rodzinę, której notabene sama nie miała. Przygotowując się do roli, słuchałam udzielonych przez nią, na krótko przed śmiercią, wywiadów. Pomogła mi także Fundacja, która podesłała wiele materiałów. Oprócz książki biograficznej wspierałam się opowieściami o generał – o tym, jakim była człowiekiem i jak podchodziła do innych. Wtedy także poznałam jej słynną rozmowę z generałem Sikorskim, którego, kolokwialnie mówiąc, ustawiła do pionu. Scena ta także znalazła się w nagranych przez nas fragmentach.

Wahała się pani przed podjęciem decyzji o udziale w tym projekcie?

Byłam początkowo zaskoczona, ponieważ mój zawodowy wizerunek jest trochę inny. Jednak prywatnie z tego typu tematami jestem bardzo związana. Nie ukrywam też, że o podobnej roli marzyłam. Jest to bardzo ciekawy projekt i nie zastanawiałam się później ani sekundy dłużej. Wcielenie się w postać gen. Elżbiety Zawackiej to dla mnie piękna przygoda.

Do tej pory propozycje zagrania w filmach historycznych lub biograficznych panią omijały.

Najbliższa tej historycznej była rola w filmie „Stara baśń. Kiedy słońce było bogiem”. Tego typu historie zdarzały mi się także w teatrach. W większych produkcjach były jednak dla mnie jeszcze nieosiągalne. Obecnie zaś komercja nie sprzyja powstawaniu biografii. Temu nie służy także polskie kino. Od pewnego czasu zachłyśnięci jesteśmy komediami romantycznymi. Trzymam więc mocno kciuki za projekt o generał „Zo”.

Jak więc wyglądała praca nad teaserem?

Intensywnie pracowaliśmy przez trzy dni. Mieliśmy jednak wrażenie, jakbyśmy grali ze trzydzieści. Powstało naprawdę dużo materiału, często rejestrowanego w bardzo ekstremalnych warunkach. Przebierałam się w lesie, przedzierałam się przez krzaki, grając ucieczkę przed Niemcami. Przedstawiliśmy najważniejsze momenty z życia emisariuszki: przesłuchanie, pobicie, lądowanie spadochronem, przewożenie przez nią pieniędzy w pociągu pełnym Niemców, trudne przejście piwnicami. Towarzyszyła nam także grupa rekonstrukcyjna, która postać generał Zawackiej doskonale znała.

Elżbieta Zawacka odeszła w 2009 r. Czy stworzenie postaci, którą torunianie znali, wiązało się z jakąś presją?

Zagranie osoby z krwi i kości, z pięknym wnętrzem, jest zawsze dużym wyzwaniem. Wyczuwaliśmy jednak, że gdzieś nad nami czuwa toruńska emisariuszka i daje nam swoją energię. Presji nie czuję, wierzę, że Fundacja będzie zadowolona z naszej pracy. Stres z pewnością się pojawi, gdy przyjdzie nam stworzyć film pełnometrażowy. Wiem jednak, że Toruń mnie lubi i mam nadzieję, że tym razem również spojrzy na mnie przychylnie. Będę obecna 19 marca na toruńskiej premierze teasera, przyglądając się, jak rodzi się coś naprawdę wyjątkowego.

Fot. Justyna Rymer CC-BY-ND

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s