Radosław Figura: Książka o Magdzie M. była wyzwaniem

„To będzie piękna i gruba książka” – tak o powieści, w której poznamy dalsze losy Magdy M. mówi jej wydawca. Sam autor zaś o podpisaniu na nią umowy poinformował media przy pomocy Facebooka. Z Radosławem Figurą, twórcą scenariusza jednego z najpopularniejszych seriali sprzed dekady i autorem książki o słynnej prawniczce, rozmawia Michał Ciechowski

Dla kogo powstaje ta książka?

W oczywisty sposób, dla fanów serialu. Dla tych wszystkich widzów, którzy 10 lat temu zasiadali przed telewizorami, albo oglądali odcinki online za pomocą kulejącego jeszcze Internetu. Ale mam nadzieję, że nie tylko oni po nią sięgną. Zwłaszcza, że fabuła nie jest bezpośrednią kontynuacją serialu. To niezależna historia. Chciałbym, żeby powieściowa Magda i jej przyjaciele zdobyli nowych fanów. Takich, którzy w literaturze szukają dobrze opowiedzianej, fascynującej historii, emocji, ale też czasem bolesnej prawdy o życiu i jego okrutnych zagrywkach. Bo i takie będą udziałem bohaterów.

Magda M. pisana po latach to zderzenie z wieloma, często wygórowanymi oczekiwaniami wiernych fanów serialu. Kontynuacja nigdy nie jest prosta, dlaczego więc postanowił Pan się jej podjąć?

Już w momencie zakończenia serialu wiedziałem, że będę chciał wrócić do tego świata. Pomyślałem wtedy, że dobrze byłoby zajrzeć do Magdy po 10 latach. Sprawdzić, co u niej, co u jej przyjaciół. Jak bardzo ich świat zmieni się na przestrzeni czasu? Na ile potrafią zrealizować marzenia? A na ile twarde zderzenie z rzeczywistością zetrze te marzenia w proch? Pytań było mnóstwo. Ja wciąż miałem pytania od przyjaciół, czy będzie jakaś kontynuacja? Dowiedziałem się też od Joanny Brodzik i Darii Widawskiej, że nie mają właściwie spotkania z widzami bez pytań o Magdę. W dodatku w 2015 roku media przypomniały, że mija 10 lat od premiery serialu. Wtedy też, dostałem wiadomość na Facebooku od fanki serialu. Napisała, że Magda nauczyła ją walczyć o siebie, nie poddawać się, stawiać sobie wysoko poprzeczkę i dążyć do celu. Uznałem, że nie ma na co czekać. Jeśli nie teraz, to kiedy? Z okazji 20-lecia?

Nawiązując właśnie do wiernych fanów, pod informacją o dalszych losach prawniczki, opublikowanej na Pana profilu na Facebooku, rozgorzała dyskusja, a także składano twórcy wiele gratulacji. Poprzeczka jest więc postawiona bardzo wysoko. Czy możemy podkręcić atmosferę, zdradzając choćby ułamek dalszych losów Magdy?

Będą zaskakujące. Wiem, że to brzmi nieco zadufanie. Ale mój redaktor z wydawnictwa po lekturze stwierdził: to będzie piękna i gruba książka. A pierwsi czytelnicy nie kryli zarówno zaskoczenia, jak wzruszenia, ani śmiechu. Prawdą jest, że bardzo się starałem. Serial przyniósł mnóstwo do dzisiaj powtarzanych cytatów. Mam nadzieję, że i w książce czytelnicy znajdą fragmenty warte zapamiętania.

Do jakiego świata nas Pan zaprosi?

Magdę i jej świat spotykamy kilka lat po wydarzeniach w serialu. To są ci sami ludzie, ale nie tacy sami. Dojrzalsi. Mocniej stąpający po warszawskiej ziemi. Ze świadomością, że świat nie składa się tylko z jasnej strony ulicy. Ma też tę ciemną. Starałem się, żeby dla widzów serialu było to jak powrót do dobrze znanego, a jednak nieco innego świata. Zaś dla tych, którzy serialu nie znają, po prostu intrygująca, przejmująca i miejscami zabawna historia o pewnej prawniczce i jej świecie.

Serial ten w wielu wzbudził marzenia. Czy wróci Pan do obrazu kobiety niezależnej i romantycznej, którą wiele nastolatek chciało dekadę temu naśladować?

Magda wtedy wkurzała swoją niezależnością. I Idealizmem. Pamiętam nieprzychylne komentarze widzów, którzy nie rozumieli, jak istotna jest niezależność w życiu każdej jednostki. I, że idealizm nie równa się głupocie. Kim bylibyśmy dzisiaj, gdyby nie całe zastępy idealistów w historii ludzkości? Idealistów, czyli ludzi, którzy posługują się wartościami, a nie interesem. Wśród tych wartości jest z całą pewnością wrażliwość, współczucie, troska o innych. Kiedy zaczynałem pracę nad książką, musiałem zreaserchować temat przemocy w rodzinie, którym Magda zajmowała w fundacji Femina. Wydawało się, że wśród jej podopiecznych powinno już dzisiaj znaleźć się także wielu mężczyzn. Przemoc przecież nie ma płci. Dotyczy każdego. Niestety, statystyki są brutalne. Ogromna większość ofiar przemocy domowej to nadal kobiety i dzieci. To znaczy, że przez dziesięć lat nie zrobiono nic z tym problemem. Dzisiaj… Jest jeszcze gorzej. Słyszymy przecież, że trzeba wrócić do tradycyjnego podziału ról. Co to oznacza? Że kobietom ktoś będzie chciał odebrać głos. Że staną się tylko, jak pisał Iredyński, „workiem na spermę”. Magda jest jeszcze bardziej wojująca i niezależna, niż dziesięć lat temu. Nie tracąc nic ze swojego romantyzmu, idealizmu i wrażliwości widzi, co się wokół nas dzieje. I nie zamierza się temu poddawać.

Choć dopiero pojawiła się informacja o książce, w jakim okresie możemy spodziewać się jej premiery?

Wstępny termin, to wiosna przyszłego roku. Najprościej byłoby wypuścić ją natychmiast. Ale nie chodzi tu tylko o drukarnię. Chodzi też o przygotowanie porządnej promocji. Wiem, że Wydawnictwo Znak podchodzi do tego bardzo poważnie. I bardzo życzliwie. Poza tym, jak to w Znaku, mieliśmy naprawdę dobry znak. Otóż umowa ze strony wydawnictwa została podpisana przez wielbicielkę serialu, która w dodatku tego dnia założyła bluzkę w słynne grochy. Nie wiedząc, że będzie podpisywać umowę dotyczącą Magdy M.

Pisał Pan scenariusz do tego serialu, czym różni się praca nad książką?

Wyobraźnię scenarzysty z jednej strony ograniczają warunki produkcji, koszty, terminy, pory roku, lokacje i wszystko, co się wiąże z komplikacjami świata filmowego. Z drugiej strony wspierają aktorzy, reżyser, operator, kostiumograf, scenograf, casting, producent, redaktor.

Podobno cała książka powstała na tablecie.

Dokładnie tak. Usiadłem przed czystą stroną w tablecie, nie mając żadnego wsparcia, ale również żadnych ograniczeń. W głowie miałem tylko pytania: Jak napisać tę powieść, żeby niczego nie tracąc z zalet serialu, dać czytelnikowi porządną literaturę? Jak za pomocą wyłącznie liter i słów, bez obrazów, bez mimiki aktorów, pokazać postaci Magdy M.? Jak opisać Warszawę bez kamery Jarosława Żamojdy? Jak wydobyć z bohaterów emocje, bez pomocy reżyserskiego talentu Macieja Dejczera? A wreszcie jak zorganizować ten cały świat bez pomocy oddanego i serdecznego zespołu Akson Studio (producent) i nieocenionej Doroty Chamczyk (producent TVN). Przy serialu wszyscy graliśmy do jednej bramki. Książka była wyzwaniem jeden na jeden. I bardzo mnie to wyzwanie kręciło.

Co powinniśmy wiedzieć o powstającej książce i jej autorze?

Powieść jest już ukończona. Przeszła też bez żadnych problemów przez pierwsze sito redakcyjne. Co mnie bardzo cieszy, bo to pierwsza moja powieść. I z całą pewnością nie ostatnia. Tak naprawdę, to właśnie powieści były moim marzeniem. Tyle, że nie miałem cierpliwości, ani być może warsztatu do tak dużej formy. Najpierw więc była krótsza forma – dramat. W 1991 roku wygrałem Konkurs na Debiut Dramaturgiczny organizowany przez Teatr Ateneum w Warszawie (One). Potem moją sztukę grano w Niemczech, w Polsce, ostatnio nawet w Melbourne („Opiekun Much”). Wygrałem także kilka razy Konkurs na Sztukę dla Dzieci i Młodzieży organizowany przez Centrum Sztuki w Poznaniu. Utwory te były realizowane w Teatrze TV (Obrazek, Królowa Chłodu). Tak trafiłem do telewizji. A skoro TV to i seriale. Gdy od Michała Kwiecińskiego (Akson Studio) dostałem propozycję samodzielnego pisania Magdy M. – wiedziałem, że to szansa, której nie wolno zmarnować. Mam nadzieję, że z powieścią będzie to samo. Pierwsze reakcje fanów pozwalają na optymizm. Czyli jasna strona ulicy rządzi!

Facebook Radosława Figury: Stało się! Ciąg dalszy „Magdy M.” ma już swojego wydawcę. Nie będę ukrywał, zna-ko-mi-te-go! Tym samym powoli dopełnia się to, co było dla mnie oczywiste już dawno. Magda i jej przyjaciele mają wielki potencjał. I jeszcze nie raz zaskoczą! Na razie w powieści.
Reklamy

2 uwagi do wpisu “Radosław Figura: Książka o Magdzie M. była wyzwaniem

  1. Czekam niecierpliwie na tę książkę! Magda M. od lat zajmuje czołowe miejsce w gronie moich ulubionych seriali. Nie ma roku, żebym przynajmniej raz nie obejrzała wszystkich odcinków od początku. Kocham czytać, więc tym bardziej cieszę się na tę pozycję :). Czekam niecierpliwie :).

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s