Magdalena Boczarska: Film mnie rozpieścił

Przez półtora roku obracałam się w tematyce erotyzmu, seksu, miłości i orgazmu. Trudno, aby to nie odcisnęło na mnie piętna – mówi Magdalena Boczarska, odtwórczyni roli Michaliny Wisłockiej w bijącym rekordy popularności filmie Marii Sadowskiej „Sztuka Kochania”.

Michalina Wisłocka już cię opuściła?
Jest to rola, z której długo nie wyjdę. Myślę, że zaprzyjaźniłam się z moją bohaterką na całe życie. Spędziłam z nią półtora roku. Po raz pierwszy także wymuszono na mnie rezygnację ze wszelkich innych zobowiązań zawodowych. Na trzy miesiące przed rozpoczęciem zdjęć nie miałam ani jednego spektaklu, nie wspominając o filmie czy serialu.

Jak zaczęła się twoja przygoda ze „Sztuką Kochania”?
Słuchy o filmie dochodziły do mnie od dawna. Będąc na castingu, spotkałam prawie wszystkie moje zawodowe koleżanki. Przegląd odbywał się u producenta w kuchni, ponieważ postawili na naturalne wnętrza i światło. Choć scenariusz mi się spodobał, myślałam, że ktoś sobie ze mnie robi jaja – ja i Wisłocka? Jesteśmy zupełnie różne. No więc zupełnie zapomniałam o tym castingu.

Ale zadzwonili.
Po dwóch miesiącach dostałam informację, że to ja zagram Wisłocką. Pierwsza myśl? Ktoś mnie wkręca. Po kilku dniach jednak przyjechał kurier z książkami, oryginalnym wydaniem „Sztuki Kochania” i wszystko nabrało tempa, rozpoczynając wielką przygodę w moim życiu.

Ile czasu zajęło ci przeistoczenie się w Michalinę Wisłocką?
Moja charakteryzacja trwała trzy godziny, zaczynałam więc pracę o godzinie 4 rano. Odtłuszczano mi skórę, nakładano silikon, który później suszono, uzyskując zmarszczki. W takiej masce, w upalnym maju chodziłam dwanaście godzin. Ściągałam ją godzinę. Pod koniec okresu zdjęciowego nie obyło się bez pomocy dermatologicznej. Ale było warto.

Co było najtrudniejsze podczas kreowania roli Wisłockiej?
Wszyscy mówią, że sceny intymne, ale to była przyjemność (śmiech). W jakim zawodzie można się bezkarnie przytulać z drugą osobą? Erotyka w filmie nie jest łatwa. Jestem jednak aktorką i wypożyczam swojej postaci oczy, nos, włosy, głos. Uważam, że koleżanki, które mówią, że się nie rozbierają, są pruderyjne. Bo jako aktorka wypożyczam także swojej postaci ciało. Twórcy filmu jednak bardzo zwracali uwagę na nasz komfort psychiczny i fizyczny.

Trudno o taki komfort, kiedy kręci się nagie sceny w samym centrum Warszawy.
W Parku Skaryszewskim w nocy było mnóstwo ludzi – biegających, spacerujących z psami. Odgradzało nas pięćdziesiąt osób, abyśmy mogli na tym konarze odegrać odpowiednią scenę miłosną. Sam film to także ekshibicjonizm emocjonalny i to chyba było bardzo trudne do opanowania.

Nie tylko aktorki w filmie grały nago.
Paradowanie z przyrodzeniem przed ekipą dla panów także było stresujące. W scenie, kiedy Piotr Adamczyk miał wychodzić nago z jeziora, uparł się, że chce mieć dublera. Gdy go zobaczył, stwierdził, że może ten pan pójść do domu. Później się tak rozochocił, że nie można go było powstrzymać (śmiech).

Tworząc film, spotkałaś się z Krystyną Bielewicz, córką Wisłockiej?
Zostaliśmy zaproszeni do niej do domu. Mówiłam wtedy, że jestem zupełnie inna niż Michalina, wspominałam o stresie. Ogólnie buzia mi się nie zamykała. Ona w pewnym momencie mówi: przestań tyle gadać! Jesteś taka sama jak matka. Nieprawdopodobnie także otworzyła przede mną dom i serce.

Co ten film w tobie pozostawił?
Przez półtora roku obracałam się w tematyce erotyzmu, seksu, miłości i orgazmu. Trudno, aby to nie odcisnęło na mnie piętna. Czuję się inną osobą. Jestem także na innym etapie kobiecości i ten rozdział bardzo mi się podoba.

Po takiej roli twoje oczekiwania zawodowe wzrosną?
Podobno apetyt rośnie w miarę jedzenia. Film ten mnie bardzo rozpieścił, mam jednak świadomość, że podobna rola pewnie długo już do mnie nie przyjdzie.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s