Fantazji nie można się nauczyć

Elegancki człowiek nie wyróżnia się z tłumu. Elegancja to klasyka, minimalna forma, kompletna przezroczystość. Ekstrawagancja i awangarda posuwają świat do przodu. O elegancji, stylu, a także o barwach Polaków, z Joanną Horodyńską i Tomaszem Jacykowem rozmawiał Michał Ciechowski

Jesteście autorami książek o modzie. Stylu można się więc nauczyć?

TJ: Styl jest czymś policzalnym. Nie można zaś nauczyć się fantazji – stworzymy swój styl bez fantazji, lecz nie będziemy uprawiać freestyle’u w modzie. Poza znajomością branży, ubrań i proporcji, jest jeszcze coś takiego, jak nieznośna lekkość bytu i wyobraźnia.

JH: Należy dodać do tego odwagę. Po co nam fantazja, skoro boimy się z nią wyjść z domu?

 

Co to znaczy fantazja?

JH: Fantazja to wolność. Ten, kto potrafi pokonać wszystkie blokady w swojej głowie, wygrywa.

TJ: Fantazja to nuta egoizmu, trochę dziecka w sobie, bajki, odrobina przymrużenia oka i trochę zabawy. Można ją uprawiać w każdym wieku i każdym pułapie cenowym.

 

I tworzyć swój styl. Chociażby taki, jak z lat 90.

TJ: Właśnie teraz mamy powrót do tego okresu! Paradoksalnie, wtedy wracaliśmy do lat 70. W świecie mody dużą wagę przywiązuje się do indywidualizmu i na to warto zwracać uwagę. Jednostka jest dziś bardzo cenna.

JH: Przykro jest patrzeć na ludzi, którzy hołdują przeciętności i dążą do tego, aby być nijacy. Czasami jestem zła na kobiety, które wybierają coś przeciętnego. To zabija wszystkie emocje.

 

Aby nie być przeciętnym, trzeba też nieprzeciętnie wydawać na zakupy. Czy w Polsce, przy obecnych zarobkach, można się dobrze ubrać?

TJ: Fajnie by było, gdyby statystyczny Polak, raz w kwartale mógł wydać całą miesięczną pensję, aby się ubrać. Jeżeli ktoś zarabia dwa tysiące, niech raz wyda dwa tysiące. Wtedy zbuduje się ekonomiczny i zdrowy rynek.

JH: Aby mądrze te pieniądze wydać, trzeba stworzyć odpowiednią bazę, aby później na dodatki wydawać mniej. Tego natomiast trzeba się nauczyć.

 

Elegancko jest być więc eleganckim.

TJ: Elegancki człowiek nie wyróżnia się z tłumu. Elegancja to klasyka, minimalna forma, kompletna przezroczystość. Ekstrawagancja i awangarda posuwają świat do przodu – nie elegancja. Ludzie eleganccy się nie pocą i nie mają zgagi.

 

Wspominasz o ekstrawagancji. Dlaczego w Polsce mężczyzna z fantazją kojarzony jest z gejem?

TJ: To nieprawda, że chłopak z fantazją ma gorzej. Dziewczyna z fantazją ma tak samo przesrane. On jest gejem, ona wariatką.

JH: Jeżeli ludzie nie potrafią czegoś zrozumieć, najlepiej jest skrytykować. Mi się nie raz zdarzyło, że idę ulicą i ludzie gestem pokazują na mnie, że mam fioła. A ja się od zawsze po prostu dziwnie ubierałam. Gdybym miała wyjść zwyczajnie ubrana z domu, notabene nie wiem jak to dziś jest zwyczajnie, czułabym się dziwnie.

 

Wiele osób mówi o Tobie, że..

JH: Że jestem suką? Bardzo często to słyszę. W showbiznesie potrzebny jest pewien rodzaj maski. Zajmuję się krytyką z racji zawodu. Zawsze więc będę wkładana do worka ze złem i pogardą. Zdaję sobie z tego sprawę. Ocieplanie wizerunku – na ten wymiar mojego życia jest już za późno.

 

Skoro jesteśmy przy wymiarach. Jaki wymiar ma szafa stylisty?

TJ: Trójwymiar!

JH.: Żadnych rzeczy staram się nie wyrzucać. Ewentualnie robię koleżankom prezenty. Zdarzyło się, że kilka razy podarowałam swoim asystentkom torebki. Jedna z nich pokusiła się na kolejną i mi po prostu ukradła. Zresztą, żadna z nich nie pracowała ze mną długo. Jestem osobą bardzo wymagającą. Wiele osób przy moim trybie pracy po prostu nie wytrzymuje.

 

Showbiznes to bardzo trudny kawałek chleba.

TJ.: Funkcjonujemy w nim nie tylko, jako dziwaki, ale także jesteśmy aktywni zawodowo. W mediach pojawiamy się od dwudziestu lat.

 

Zmieniacie życie Polaków?

TJ: Oni twierdzą, że tak. Mają łzy w oczach i mówią, że się zmienią. Gdy będą chcieli, to zmienią, jak nie – to nie. Cieszymy się daną chwilą.

JH: Często po zakończonej pracy z naszymi klientami zamykamy te rozdziały i nie wracamy do nich ponownie. Skupiamy się na pracy i wykonujemy ją tak, jak potrafimy najlepiej.

 

W takim razie czego mógłbym jeszcze Wam życzyć?

TJ.: Wigoru! Absolutnie! No i żeby cały czas nam się tak samo chciało. Choć mamy dwa razy więcej lat niż ty, to cały czas czujemy w sobie absolutny pierdolec dwudziestolatków.

JH.: Czasami martwię się, że mam tyle energii i zapału, że non stop mogłabym chodzić po krawężnikach. I chyba tak należy żyć – by ludźmi się nie przejmować.

12983992_1182238621786564_4812563376473217853_o
                                                                                           fot. archiwum prywatne
Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s