Małgorzata Zajączkowska: Dostałam rolę wymarzoną

Przywrócona polskiemu kinu. Rolą Nory Sedler w „Nocy Walpurgi” podzieliła polskich widzów. Choć jak sama mówi, film, który podoba się wszystkim, jest dla nikogo. O wielkiej, wymarzonej roli, amerykańskim śnie i nowym projekcie Stevena Spielberga, rozmawiam z Małgorzatą Zajączkowską.


„Noc Walpurgi” budzi wiele skrajnych emocji. Po ostatniej scenie filmu, na sali zapanowała wielka cisza.

Czytając scenariusz strasznie się tej ostatniej sceny bałam. Reżyser – Marcin Bortkiewicz wytłumaczył mi, dlaczego akurat tak ma być. Zakończenie jest szalenie niewygodne. Chcieliśmy pokazać wymiar tragedii opartej na przypowieści greckiej. Film opowiada o muzykuu, który chcąc zrobić karierę, przychodzi do Nory Sedler – wielkiej diwy operowej, podszywając się pod dziennikarza. Spędzając z nią noc chce załatwić wystawienie swojej opery. Kluczowym przedmiotem w filmie jest blaszka, która jest szyfrem do całej tajemnicy, a która na samym początku zostaje zerwana.

„Noc Walpurgi” w Koszalinie zdobyła nagrodę publiczności i dziennikarzy. Uzasadnieniem było zdanie „Za brawurę, wizję i przywrócenie polskiemu kinu Małgorzaty Zajączkowskiej”. Czego aktorka może chcieć więcej?

Aktorka w dojrzałym wieku bardzo rzadko ma szansę na rolę o takim spectrum. Postać Niny Sedler pisana była specjalnie dla mnie. Jak mówiłam kilka miesięcy temu – dostałam ferrari, choć nie mam prawa jazdy.

Młody reżyser zobaczył w Pani zupełnie nowe kolory?

Reżyserzy bardzo często obsadzają mnie w rolach sympatycznych kobiet. Jestem matką, babcią, miłą panią doktor. Zostałam zaszufladkowana. I nagle zjawił się młody twórca i powiedział „Hej! Ja widzę ciebie inaczej. Wyjdź z tego szablonu i wydłub z siebie to, co potrafisz”.

I wydłubała Pani.

Do Nory mam wielką czułość. A tworzenie tego filmu był najpiękniejszym okresem mojego życia.

Jak przygotowywała się Pani do tej roli?

Postarałam się wejść w skórę Nory. Bywałam nieznośna. Na co dzień staram się być miła. Nora nie ma w sobie empatii. Nie interesuje ją życie drugiego człowieka i traktuje ludzi przedmiotowo. Dla niej najważniejsza jest sztuka. Musiałam się wyzbyć siebie, jako osoby miłej. W roli byłam cały czas, nawet podczas lunchu, i nie ukrywam, że czasami było to bardzo przyjemne.

Mam wrażenie, że „Noc Walpurgi” nawiązuje do teatru Warlikowskiego.

Myślę, że Krzysztof Warlikowski jest artystą, który mówi swoim językiem, podobnie jak Marcin Bortkiewicz. I to jest dla twórcy ważne. Nie chodzi przecież o to, aby szokować. Chcemy opowiadać pewną historię z otwartością i odwagą. Bo co dziś, w dobie internetu, może nas zaszokować?

„Rola Nory przywróciła mi godność zawodową”. Co to oznacza?

Aktor bardzo często nie ma możliwości pokazać siebie i swoich umiejętności w całości. A ta rola dała mi to, czego nauczyłam się w szkole teatralnej od wielkich polskich aktorów. Czarując świat teatru opowiadamy ludziom poprzez siebie o postaciach wyimaginowanych. Seriale kocham, ale nie pozwalają mi uruchomić w sobie tych zardzewiałych już narzędzi. Choć powoli się to zmienia, chociażby dzięki roli w serialu „Druga Szansa”.

Gra tam Pani Ninę – postać wielką – postać upadłą.

Nina jest postacią dość nietypową na serial – była diwa jazzu, kobieta – alkoholiczka. Okazuje się, że właśnie to chwyciło. Jesteśmy żądni czegoś więcej, niż bajek. Prywatnie dostaję wiele wiadomości od kobiet, które mają problemy z piciem, które są niechciane. Serial otworzył pewne drzwi – nie jedna Nina ma ten problem.

Amerykański sen poniekąd także stał się dla Pani problemem.

Choć pracowałam w prestiżowych filmach, byłam bardzo ładną, garbatą kuzynką. Najpierw grałam z gwiazdami -z Glenn Close i u Woody’ego Allena, ale… jestem Polką. Mam akcent i nikogo za to nie mogę winić. A film to biznes, jego akcje są na giełdach. Porównując, gdyby wielka amerykańska aktorka przyjechała do Polski, w ilu filmach mogłaby zagrać, kalecząc polską wymowę. Między innymi z tego powodu zdecydowałam się na powrót. Myślałam, że tu pójdzie mi lepiej. Skoro grałam na Broadway’u , byłam pewna, że w Polsce mnie przyjmą. Niestety. Ale zdobyte doświadczenie pozwoliło mi działać – „Nie chcecie mnie? To sama sobie poradzę”.

Polska jest krajem trudnym dla aktorki?

Trudnym, szczególnie dla kobiet. Wciąż postrzegana jest ona sztampowo. Nasze  kino uważa, że historia kobiety dojrzałej nie może być osią filmu. Myślę, że to się zmieni. Miłość 20-latków jest wzruszająca, ale wiem, że będzie następna i następna.

Przeczytałem ostatnio na pani profilu na Facebooku komentarz: „Mistrzyni roli wielkiej i w epizodzie”.

Cudne. Kocham tego swojego Facebooka, bo mam fajny kontakt z ludźmi. Piszą do mnie wiadomości i gdzieś zdobywam te ich zaufanie, jako człowiek. Ludzką śmiałość traktuję jako wyróżnienie.

Wielkim wyróżnieniem jest Pani następny projekt. Wczoraj opublikowano nazwiska, które pojawią się w polskiej wersji filmu „BFG: Bardzo Fajny Gigant” Spielberga. Jest Małgorzata Zajączkowska.

Dubbinguję postać Królowej. Premiera odbędzie się będzie 1 lipca. Był pokazywany w Cannes w pokazie specjalnym. Nie jest to jedyna produkcja, w której biorę udział. Już w październiku do kin wejdzie film „Zaćma”. Tam gram siostrę zakonną – Benedyktę. Nie mogę mówić za dużo, aby nie zdradzić tajemnicy łączącej esbeckiego potwora i zakonnicy opiekującej się niewidomymi dziećmi. Ale poruszy nasze emocje.

„Noc Walpurgi” to drugi projekt z Marcinem Bortkiewiczem i nie ostatni, prawda?

Mam taką umowę z Marcinem, że jeżeli będzie miał pomysł pisania dla mnie dużych ról, to chętnie zagram. Jeżeli małych, również. A jak nie będzie miał dla mnie nic, to zagram przechodnia. Ale w każdym jego projekcie chciałabym uczestniczyć. Wzajemnie sobie zaufaliśmy.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s