Andrzej Piaseczny: Inspirację przynosi życie

– Takie rodzaje piosenek nigdy nie powinny zostać przykryte kurzem – mówi Andrzej Piaseczny o utworach ze swojej nowej płyty „Kalejdoskop” – w rozmowie z Michałem Ciechowskim

Ostatnie dni spędziłem na słuchaniu Twoich utworów. Tworzysz wielką, intymną psychoterapię.

Bardziej autopsychoterapię. Wydaje mi się, że kiedy sięgam do tekstu – dotykam jądra samego siebie. Artyści, tworząc, zazwyczaj opowiadają o swoim wnętrzu, niewypowiedzianych głośno uczuciach. Dopiero wtedy jesteśmy w stanie uświadomić sobie pewne rzeczy. A jeżeli to działa na innych ludzi, powodując u nich ciąg przemyśleń lub odczuć, to dla mnie jest to największe podziękowanie.

Ponad dwadzieścia lat na scenie zmienia męską wrażliwość?

Z jednej strony mówię o nostalgii i liryce, z drugiej zaś mam bardzo wybuchową naturę. Mierzyłem się z momentami, w których chciałem powiedzieć „dość”. Wszystko wraca do swojej natury i tego nie da się ominąć. Lubię swoje usposobienie. Ale czy czas zmienia męską wrażliwość? Ja na pewno łagodnieję.

Człowiek piszący dwadzieścia lat temu łagodne piosenki jest w stanie jeszcze bardziej złagodnieć?

Może z czasem jestem coraz bardziej świadomy tego, czego oczekuję i co mogę do siebie przyjąć. Chociaż amplituda odczuć cały czas się zmienia, to równowaga wciąż się utrzymuje.

Płyta „Kalejdoskop” to nowe życie legendarnych utworów. A co z obawą przed konfrontacją z oryginałami?

Nie miałem obawy, ponieważ dla ludzi, którzy są prawdziwymi miłośnikami tych zespołów i tamtych piosenek, to żadne wykonanie nie będzie interesujące. Z rozmysłem nie używam tu już słów „lepsze” czy „gorsze”. Kiedy prawdziwie kochamy utwór, zawsze kojarzymy z wykonaniem, które usłyszeliśmy jako pierwsze. Takie rodzaje piosenek, które wybrałem do „Kalejdoskopu” nigdy nie powinny zostać przykryte kurzem.

Płytą spłaciłeś Fryderyka?

Gdy w 1996 roku odbierałem Fryderyka, lider zespołu Mafia powiedział do mnie: „Wiesz co Andrzej, a teraz powinieneś na tę nagrodę zasłużyć”. Mam nadzieję, że właśnie teraz zasłużyłem i spłaciłem ten dług. Bo planować w życiu możemy różne rzeczy. Jedne nam wychodzą, inne nie. Staram się być dla siebie surowy, co nie znaczy, że swojego dorobku nie doceniam. Surowość jest potrzebna, aby proponować coraz lepsze rzeczy.

Jaka więc będzie kolejna płyta?

Patrząc na mnie, mógłbym rzec „leniwa”. Staram się do niej zabrać od kilku miesięcy. Będzie ze mną współpracowała Ania Dąbrowska, która skomponuje do niej utwory. Ja zaś napiszę teksty. Krążek stanie się w pełni kompozytorski i autorski. Może też razem zaśpiewamy? Bardzo zależy mi na klimacie jej liryki. Połączymy to, co w nas najlepsze, aby stworzyć coś ciekawego.

A co z inspiracją?

Inspirację przynosi życie.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s